Z Czerwoną królową na ramieniu…
Czasami jak tak siedzę i kuję w kopalni książki (mającą rudę potrzebną do mojej kampanii) to postanawiam ze zmęczenia zrobić sobie przerwę. No ale jak może ta przerwa wyglądać w miarach godziny drugiej popołudniu? Na piwo wyjść z kumplami, to za dużo rabanu, nie ta pora do zagłębiania się w dyskusje kuflowe, ani tym bardziej [...]